czwartek, 21 grudnia 2017

"Psy czy koty? Emi i Tajny Klub Superdziewczyn" Agnieszka Mielech - recenzja

Tytuł: "Psy czy koty? Emi i Tajny Klub Superdziewczyn"

Autor: Agnieszka Mielech
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 269
Wydawnictwo: Wilga; GW Foksal
Seria: Emi i Tajny Klub Superdziewczyn

Książka Agnieszki Mielech skusiła mnie swoją innowacyjnością. Jest to moja pierwsza powieść, w której do prozy dołączone są komiksy, o czym informuje nas już okładka. Jest na niej napisane "Komiks i Opowiadania", co zachęca czytelnika do przeczytania jej z czystej ciekawości. Oczywiście, nie należy oceniać książki po okładce i, jeśli nas zaciekawi, warto ją przeczytać.
Można również zapoznać się z najciekawszymi aspektami biografii autorki. Agnieszka Mielech, będąc nastolatką, zaczęła interesować się literaturą oraz pisać pierwsze opowiadania dla swoich rówieśniczek. Kilka z nich trafiło nawet do ówczesnych magazynów "Płomyk" i "Świat młodych".

Wróćmy jednak do tej niespotykanej książki. Jest ona nietypową, wesołą powieścią dla dzieci. Oryginalności dodaje jej barwny język, którego używamy na co dzień. Występują w nim choćby kolokwializmy typu LOL czy odniesienia do współczesnych realiów, tzn. wycieczek do McDonalda, powszechnego używania Instagrama czy obsługi aplikacji "Boomerang". 

Główną, tytułową bohaterką książki, jest Emi. A właściwie Stanisława Emilia Gacek. Mieszka ona z rodzicami przy ulicy Na Bateryjce w Gackowie, przy czym warto wiedzieć, że nazwa miejscowości bierze się od jej nazwiska. Jest ona założycielką Tajnego Klubu Superdziewczyn i jednego Superchłopaka, którego członkami są Aniela, Faustyna, Flora oraz Franek. Są oni nierozłącznymi przyjaciółmi i na każdą wyprawę wybierają się całą paczką. W tenże sposób ekipa nastolatków trafiła nad morze w czasie, gdy zbliżały się urodziny protagonistki. Emi liczyła na prezent w postaci prawdziwego psa, a ściślej mówiąc - psa rasy Cavalier king charles spaniel. Pewnego razu, zupełnie przypadkiem, odnajdują takiego psiaka przy lesie. Podczas tego okresu opieki nad czworonogiem nazwanym Kukim, wystąpiła scena, która najbardziej mi się spodobała. Był to moment, kiedy przygarnięty zwierzak miał mieszkać w skrytce pod schodami, co porównano z wczesnym dzieciństwem Harry’ego Pottera u wuja Vernona i cioci Petunii. Wówczas młody czarodziej mieszkał w skrytce pod schodami, gdyż Dursleyowie nawet nie chcieli wspominać o jego istnieniu. Kolejnym ciekawym fragmentem był quiz o kotach, zainicjowany przez zapalonego kociarza Franka, opiekuna kotki Fiolki. W quizie były zaledwie dwa proste pytania, aczkolwiek trudno było znaleźć na nie prawidłową odpowiedź! 

Zatem, sądzę, że warto przeczytać tę książkę, nawet będąc dorosłym czy w innej grupie wiekowej. Uważam tak ze względu na bardzo dojrzały styl pisania oraz wiele pouczających powiedzeń, o których zapominamy w ciągłym biegu dnia codziennego i setek ważnych spraw.
Należy również wspomnieć o interesującym ukazaniu wstępnym postaci, czyli o zastosowaniu glosariusza z "portretami", jak również z imionami osób oraz zwierząt, występujących w powieści.

Polecam powieść "Psy czy koty? Emi i Tajny Klub Superdziewczyn" każdemu czytelnikowi ze względu na unikalność tego typu luźnych powieści, bez ciężkich nazw do spamiętania. Osobiście bardzo polubiłam tę książkę i z trudem oddam ją do biblioteki. Jest ona niczym bajka - tylko, że zawiera o wiele więcej morałów. Powiedzeń, ma się rozumieć.

Zachęcam do przeczytania! Każdego!

Agnieszka




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz