poniedziałek, 2 grudnia 2013

"Kobiety dyktatorów" Diane Ducret - recenzja

Tytuł: Kobiety dyktatorów
Autor: Diane Ducret
Liczba stron: 359
Wydawnictwo: ZNAK

 
Diane Ducret urodziła się w 1983 roku w Anderlecht w Belgii. To francuska pisarka i dziennikarka, która studiowała historię i filozofię na Sorbonie. Popularność zdobyła m.in. dzięki bestsellerowym książkom „Kobiety dyktatorów” i „Kobiety dyktatorów 2”.

Książka pt. „Kobiety dyktatorów” to wspaniałe studium kobiet, których los zetknął z niepospolitymi mężczyznami. Każdy z nich zostawił swój ślad, najczęściej krwawy, w historii danego kraju, a nawet świata.
Kobiety nie są tutaj tylko tłem czy bezbronnymi ofiarami tyranów. Niektóre z nich wręcz ukształtowały przyszłych dyktatorów. Można stwierdzić, iż z nieokrzesanych krzykaczy zrobiły pewnych siebie, wytrawnych polityków. Niektóre z nich związek z przyszłym dyktatorem traktowały jako trampolinę dla swojej kariery politycznej. W ten sposób wykorzystała sytuację na przykład żona Mao Zedonga. Z kolei Nadieżda Krupska, żona Lenina, imponuje determinacją i spokojem. Jest kobietą zdającą sobie sprawę ze swoich ułomności oraz ze słabości męża. Wiara w niego i ogromne zaangażowanie w sprawy Rosji pozwalają jej trwać przy boku Lenina. Kolejny wymiar uczucia - miłość ufną, ślepą, bezkrytyczną – reprezentuje np. Ewa Braun. Nie zostawiła swojego mężczyzny w chwili próby i, moim zdaniem, nie zasługuje na potępienie.
Najsmutniejsze są historie kobiet związanych może uczuciem, może przymusem (np. Bokassa i pierwsza żona Mao Zedonga). Każda z nich zapłaciła cenę za uczucia. Jedna wygnaniem i oskarżeniem, druga bezsensowną śmiercią.
Lektura prezentuje kalejdoskop zachowań kobiet. Od namiętności, szalonej miłości, przez przyjaźń, aż do wyrachowanego dążenia do osiągnięcia władzy. Zawsze jednak kobiety płaciły za swoje wybory jakąś cenę, czasami najwyższą.
Lubię czytać książki historyczne i mogę polecić z czystym sumieniem tę lekturę wszystkim, którzy również interesują się tym tematem.     

Ewelina

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz