niedziela, 10 marca 2013

„Delirium” - Oliver Lauren - recenzja



Utwór ten został wydany (w Polsce) w kwietniu 2012 roku przez Wydawnictwo Otwarte i mimo, iż jak na razie nie posiadamy go w naszej szkolnej bibliotece postanowiłam go jednak zrecenzować. Ciekawa okładka i zaskakująca obwoluta zachęciły mnie do sięgnięcia po ten tytuł i, jak się okazuje, jest on pierwszą częścią serii opisującej historię nastoletniej Leny. „Pandemonium” i „Requiem” to kolejne części tej opowieści - z pewnością niedługo po nie sięgnę.

Lena żyje w Portland - niedużym mieście leżącym w granicach totalitarnego państwa, w którym miłość uznano za chorobę. Na to w istocie piękne uczucie wynaleziono lekarstwo i każdy pełnoletni obywatel musi je przyjąć. Przed zabiegiem, podczas którego otrzymuje się remedium (lekarstwo na miłość), każdy przechodzi serię badań i zostaje sparowany z osobą płci przeciwnej - spędzi z nią resztę życia. Powinno to wywoływać bunty i strajki, ale wcale tak nie jest, gdyż wyleczeni ludzie stają się inni - nie mają głębszych uczuć, nie potrafią już kochać, wszystko jest im obojętne. Życie w państwie jest ciągle kontrolowane, obywatele nie mają prawa głosu, ale im to nie przeszkadza, gdyż wpojono im, że wszystko to robi się dla ich dobra.

Główna bohaterka jest wierną zwolenniczką remedium, odlicza dni do swojego sparowania i zabiegu, jednak wszystko się zmienia, gdy poznaje Aleksa. Chłopak twierdzi, że już otrzymał lekarstwo, a charakterystyczne dla wyleczonych blizny potwierdzają jego słowa, jednak nie zachowuje się on jak typowy, opanowany dorosły. Ciągle się uśmiecha, wyraża swoje zdanie, odczuwa smutek, radość, psychiczny ból i szczęście. W wyleczonym nie można się zakochać, przez co Lena spędza z nim sporo czasu, a gdy okazuje się, że Alex jest Odmieńcem - jednym z żyjących poza granicami miasta, jednym z nieleczonych, dziewczyna jest przerażona. Bohaterka popełnia najgorsze przestępstwo - zakochuje się w Odmieńcu, a chłopak pokazuje jej prawdziwy świat. Uświadamia jej, że odczuwanie miłości nie jest przekleństwem, że jest darem. Lena zauważa, że całe jej życie było jednym wielkim kłamstwem i chce je zmienić, chce uciec.


"On jest moim światem i mój świat jest nim, i bez niego nie ma świata."



Czytając, czułam się jak zaczarowana. Nie mogłam oderwać się od lektury, chciałam więcej i więcej. Wyjątkowo spodobał mi się styl, jakim pisana jest ta książka, odpowiednia ilość dialogów, opisów i wydarzeń.  Nie ukrywam, że jestem fanką tego typu książek, lecz ten tytuł z pewnością trafi na moją półkę ulubionych. Gorąco polecam.



Edelline

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz