poniedziałek, 23 kwietnia 2018

"Dziewczyny kodują. Kod przyjaźni" Stacia Deutsch - recenzja

Tytuł: "Dziewczyny kodują. Kod przyjaźni" 
Autor: Stacia Deutsch 
Gatunek: literatura młodzieżowa 
Liczba stron: 143 
Wydawnictwo: Wilga 


Zapoznanie się z tą książką było dla mnie przyjemnością, mimo że moje usilne starania, aby zrozumieć kodowanie zazwyczaj kończyły się fiaskiem. Dosłownie totalna porażka za każdym razem, kiedy moje palce spoczywały na klawiaturze. Składam więc wielkie pokłony pomysłodawczyni tego dzieła, która sama tłumaczy: brakuje książek, które by opisywały, jak to jest być dziewczyną - programistką. Zawsze powtarzam, że człowiek nie może stać się kimś, kogo w życiu nie widział. * 

Tak sprytne wplecenie wstępnych informacji o pisaniu kodów do fabuły książki w tak przyjemny i nie narzucający się sposób jest po prostu niezwykłe. Wystarczą 143 strony przyjemnej lektury, a takie komendy jak boolean, integer czy string już nigdy nie będą Wam obce. Nic więc dziwnego, że ta książka znalazła się na liście bestselerów New York Times'a :)

Teraz skupmy się troszkę na fabule. 

Lucy to szóstoklasistka, która za wszelką cenę stara nauczyć się kodowania. Ma bowiem cel, który motywuje ją do działania. Jej wujek jest poważnie chory, a ona chce okazać mu troskę poprzez stworzenie aplikacji, która pomoże mu w zwalczaniu nowotworu. Aby dopiąć swego dziewczyna zapisuje się na szkolne kółko kodowania prowadzone przez panią Clark. Niestety, już na pierwszych zajęciach spotyka się z rozczarowaniem. No bo co ma kanapka z dżemem i masłem orzechowym do programowania? No właśnie... wydaje się, że niewiele. Lucy postanawia więc wziąć sprawy w swoje ręce. Nic jednak z tego nie wychodzi. Tutoriale na yt, a tym bardziej podręczniki niesamowicie ją nudzą. Co więc ma zrobić? 

Jej bezradność szybko zostaje rozwiana, bo oto na jej szkolnej szafce pojawia się zaszyfrowana wiadomość, która ma pomóc jej poznać tajniki kodowania. Od tego momentu Lu (jak mówią do niej przyjaciele) będzie musiała stawić czoła pewnym zadaniom i szukać nie zawsze oczywistych rozwiązań. Dzięki wsparciu przyjaciółek, których pomoc okaże się nieoceniona, Lucy rozpocznie wspaniałą przygodę z programowaniem. Jak potoczą się jej losy? Czy uda jej się spełnić swoje marzenia? Przekonacie się, czytając książkę, która zdecydowanie ma za cel przekazanie wszystkim dziewczynom na całym świecie, aby nie bały się podejmować wyzwań i próbować czegoś nowego. 

Przepraszam, ale nie mogłam powstrzymać się od wrzucenia tutaj jeszcze jednego cytatu (pochodzi on z wystąpienia na konferencji TED-Technology, Entertiment, Design): 

Wiele kobiet, z którymi rozmawiam, mówi że podąża ku zawodom i zajęciom, w których wiedzą, że będą świetne, będą się idealnie sprawdzały. I nic dziwnego. Większość dziewczynek jest uczona, żeby unikać ryzyka i porażki. Mamy się ładnie uśmiechać, grać bezpiecznie, dostawać same piątki. Za to chłopcy mają grać ostro, mierzyć wysoko, czołgać się po szczeblach na sam szczyt i skakać na główkę. Do czasu kiedy dorosną, kiedy negocjują podwyżkę albo zapraszają kogoś na randkę są już przyzwyczajeni do podejmowania ryzyka raz za razem. Są za to nagradzani. W Dolinie Krzemowej często mówi się, że nikt cię nie potraktuje na poważnie, jeśli nie miałeś dwóch nieudanych startupów. Innymi słowy, uczymy dziewczynki, żeby były idealne, a chłopców, żeby byli odważni. * 

Jak widać "Kod przyjaźni" to nie tylko pozycja dla miłośników programowania, pokuszę się nawet o stwierdzenie, że kompletnie nie jest dla nich. Ta książka została stworzona, aby pokazać, że każde nasze marzenie jest możliwe do spełnienia, w szczególności, gdy mierzymy wysoko. To także historia szkolnej przyjaźni i codziennego życia młodziutkich dziewczyn. 

Kto wie, może dzięki tej książce uda się spełnić życzenie Reshmy, aby "następną generacją Marka Zuckenberga i Jaka Dorseya były kobiety"? * 

Życzę przyjemnej lektury, po której może najść Was ochota na bezzwłoczne zapoznanie się z kodowaniem. Ostrzegam, a teraz uciekam na spotkanie z moim laptopem. Do zobaczenia, do usłyszenia?... do przeczytania następnym razem. 

Kinga

* W recenzji pojawiło się kilka cytatów zaczerpniętych z rożnych, publicznych wypowiedzi Reshmy Saujani, która jest pomysłodawczynią tej książki i założycielką organizacji Girls Who Code. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz