wtorek, 26 września 2017

"Coś ci powiem, Stokrotko..." Mira Jaworczakowa - recenzja

Tytuł: "Coś ci powiem, Stokrotko..."
Autor: Mira Jaworczakowa
Ilustrowała: Hanna Krajnik
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 128
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia


Czasy dzieciństwa - piękny okres w naszym życiu. Większość dorosłych pewnie bardzo pozytywnie je wspomina. Zabawki, rówieśnicy, dobranocki, coś do czego z chęcią bym wróciła.

Jestem uczennicą trzeciej klasy gimnazjum i czytając tę książkę, mówiąc kolokwialnie, odpłynęłam w czasy dzieciństwa. Mając sześć lat chciałam być dorosła, nie wiedząc, że właśnie przeżywam jedne z najpiękniejszych momentów życia. Bardzo chciałabym do nich wrócić i na nowo przejmować się głównie tym, że nie zdążę obejrzeć bajki.

Książka opowiadała historię dziewczynki o imieniu Stokrotka, która niebawem miała iść do pierwszej klasy. Nowe otoczenie, nowi znajomi, nowe problemy. Dziewczynka martwiła się o to, czy rówieśnicy będą ją przezywać i czy odnajdzie się wśród nowych osób. Cała rodzina mocno ją wspierała. Dostała od cioci nawet Misiaczka, pluszowego misia, który był zazwyczaj ukryty w jej kieszeni. Był jej najlepszym przyjacielem. Doradzał jej, wspierał ją i pomagał. Był za każdym razem, gdy potrzebowała pomocy. Piękną rzeczą jest mieć kogoś, kto zaoferuje Ci swój czas i okaże ci wsparcie.

Pierwsze dni szkoły były dla Stokrotki trudne. Płakała za mamą i bała się, że ktoś będzie się z niej naśmiewał. Powoli zawarła jednak nowe znajomości. Należy wiedzieć, że była dziewczynką nieśmiałą, ale cieszyła się, że poznała koleżanki. 
Bohaterka miała starszą siostrę Kasię, która była w poważniejszym wieku, miała zadawane prace domowe, opowiadała o wszystkim co jej koleżanki robią i jak jest w szkole. Stokrotka była jednak trochę zamknięta w sobie i z trudem przychodziło jej opowiadanie o całym dniu i zawieraniu nowych znajomości. Chciała być jednak jak siostra i pokazać, że to co robi jest równie ważne. Po jakimś czasie zrobiła się bardziej otwarta i z chęcią opowiadała o swoich przeżyciach.

Jak wiadomo, po roku wytężonym roku szkolnym przychodzą wakacje. Niektórzy jadą na kolonie, inni nad morze, bądź w góry z rodziną. Możemy poznać wtedy nowe osoby i odpocząć od wszystkich problemów. Nasza bohaterka również przeżyła niesamowity czas z Misiaczkiem i nie tylko z nim...
Historii opowiadających przygody Stokrotki i Misiaczka było w książce sporo, dlatego koniecznie przeczytajcie książkę, aby je poznać! :)

Jest to książka o ciekawej fabule, którą czyta się bardzo szybko. Z pewnością spodoba się wielu dzieciom. Sądzę jednak, że lektura nadaje się także dla dorosłych, czy też nastolatków w moim wieku. Z reguły czytam książki o romantycznych lub kryminalnych wątkach, ale uważam, że dobrze jest czasami wrócić do swojej przeszłości i powspominać dobre chwile. Czytając ją uśmiechałam się, bo przypomniał mi się czas beztroski i zabaw. 

Zachęcam bardzo do przeczytania! :)

Klaudia


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz