wtorek, 29 kwietnia 2014

"Zołzunie" Marta Fox - recenzja



Tytuł: "Zołzunie"
Autor: Marta Fox
Liczba stron: 176
Wydawnictwo: Akapit Press


Po książkę pt. „Zołzunie” Marty Fox sięgnęłam zupełnie przypadkowo, ale był to zdecydowanie dobry wybór!
Autorka wydała już blisko 30 książek i często kieruje swoje dzieła do młodzieży, pokazując ich problemy oraz to, jak sobie z nimi radzą.  Również „Zołzunie” to raczej młodzieżowa książka, zgłębiająca problemy Antoniny.
Jej rodzice się rozwiedli, a mama postanowiła wyjechać do Dortmundu, więc kilka miesięcy bohaterka spędza u dziadków. Jest to dla niej nowa sytuacja, bowiem przenosi się do innego miasta, zupełnie innej szkoły, a także mieszka u dziadków, u których wcześniej tylko czasem nocowała. W nowym otoczeniu nie jest jej łatwo, nie radzi sobie również z kontaktami z rodzicami. Jest także rywalką dla trzech „zołzuń”, które spędzają dużo czasu w barze o wdzięcznej nazwie... „Zołza”. W książce akcja w tym barze przeplata się z historiami, gdzie bohaterami są Patryk, Dawid i przystojniak z windy – Kacper. Oprócz tego pojawia się wątek Szekspira oraz ziołowe napary zamiast herbatek...
Bardzo spodobały mi się wstawki z „Zielnika Apolonii” i „Zielnika Dorotki”, które wzbogacają książkę odpowiednimi informacjami.
Szczerze polecam tę lekturę głównie młodzieży, zainteresowanej codziennym życiem, problemami, z którymi spotykamy się każdego dnia. Zawsze warto popatrzeć na to z innej strony, gdy jesteśmy tylko obserwatorami i możemy „podpowiadać” książkowym bohaterom. 

Michalina

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz