czwartek, 15 listopada 2012

"Sprzedane" Louise Brown - recenzja


Poszukując wreszcie zajmującej i nieco psychologicznej lektury, która wywarłaby na mnie jakieś wrażenie po przeczytaniu, natknęłam się na „Sprzedane” Louise Brown. Zawiodłam się jednak, gdyż oczekiwałam powieści, a tom okazał się książką reportażową. Początkowo w ogóle nie poczułam klimatu, przebiegając wzrokiem kolejne strony samych dosyć męczących danych cyfrowych, miejsc eksportu ludzi itd. Nie przeczę, że sam język niekoniecznie pomaga w czytaniu, a sposób opisywania, jak dla mnie jest niezwykle naukowy, przez to brakuje mi pewnej uczuciowości i takiego „niewerbalnego połączenia” z kobietami wykorzystywanymi w domach publicznych na ulicach azjatyckich faweli i nie tylko, ale zważywszy na wieloletnie badania autorki, mimo wszystko bardzo doceniam jej publikację. Wreszcie po przebrnięciu pierwszego rozdziału mogłam rozpocząć prawdziwą przygodę z reportażem pani Brown.  Poznając kolejne okoliczności eksportu, a także importu niewinnych azjatyckich kobiet, zagłębiając się w sytuacje rodzinne krewnych, którzy bez wahania oddawali swe córki, żony, matki na handel zmieniałam swój światopogląd. Coraz bardziej doceniałam własną wolność, swoją prywatność i poszanowanie moich praw i z każdą kolejną stroną odnajdywałam następne wartościowe ładunki refleksji.

Książka przedstawiła w dosyć jawny, szokujący, a także bezpośredni sposób codzienność rzekomo wolnych, lecz zamkniętych w domach publicznych, kobiet. Nieco brakowało mi relacji z pierwszej ręki. Nigdy nie pomyślałabym jednak, jak wygląda sytuacja tamtejszych dziewcząt, gdyby nie książka „Sprzedane”, a nawet, jeśli ktoś zapytałby mnie o opisanie ich sytuacji, w życiu nie pomyślałabym, że jest ona aż tak drastyczna. Zwłaszcza szokującym faktem wydał mi się ten brak skrupułów w pozbywaniu się kobiet i „zatrudnianiu” ich w seksbiznesie. 

Myślę, że to dobrze, że powstają książki takie jak ta, bo szerzenie świadomości o sytuacji ludzi „wolnych inaczej” w XXI wieku powinna nas motywować do refleksji, gdyż to bulwersujący element naszego świata głoszącego podobno zasadę wolności i równości dla wszystkich ludzi. Polecam ją osobom, które pochłaniają obszerne reportaże i lubią książki mające coś do przekazania.

Kasia, 15 lat



Za książkę dziękuję Księgarni Internetowej Weltbild


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz