26 marca

"Operacja wyspa" Hans Jørgen Sandnes - recenzja

"Operacja wyspa" Hans Jørgen Sandnes - recenzja
Tytuł: "Operacja wyspa"
Autor: Hans Jørgen Sandnes
Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 112
Wydawnictwo: Media Rodzina
Cykl: Biuro Detektywistyczne nr 2, tom 5



Tiril i Oliver, młodzi detektywi - amatorzy, stają przed kolejną tajemniczą sprawą. Pewnego dnia dostrzegają daleko od brzegu samotną łódkę. Kiedy Oliver podpływa do niej, okazuje się, że jest pusta. Po chwili pojawiają się kolejne dwie łódki, również puste i bez oznaczeń. Dzieciaki są zaintrygowane dziwną sytuacją i od razu rozpoczynają oględziny. Kiedy udaje im się trafić na ślad właściciela jednej z łódek, mężczyzna w pierwszej chwili oskarża ich o jej kradzież. Po wyjaśnieniu nieporozumienia, człowiek ten zleca dwójce bohaterów odnalezienie silnika, który zakupił niedawno do łódki, a teraz go w niej nie ma. Tiril i Oliver zabierają się do pracy. Analizują wszystkie pomysły, jakie przychodzą im do głowy i wyciągają wnioski. Śledztwo prowadzi ich na Wyspę Wakacyjną, która służyła niegdyś za miejsce na obozy dla dzieci. Teraz jednak wydaje się być opuszczona. Czy jednak na pewno? Detektywi postanawiają to sprawdzić. Czy nic im się nie stanie na tym odludziu? I czy to na pewno miejsce, gdzie nikt nie mieszka? Koniecznie sprawdźcie, czy i tym razem Tiril i Oliver znajdą złodzieja!

Kolorowe i zabawne ilustracje pełne są szczegółów. Dzięki rysunkom można sobie łatwo wyobrazić wszystkie opisywane sytuacje. Działania głównych bohaterów są na jak najwyższym poziomie. Sposób myślenia sugeruje, że takie śledztwo to dla nich nie pierwszyzna. Czytelnik szybko wciąga się w akcję i wraz z dwójką detektywów poszukuje śladów i stara się połączyć fakty, by wykryć złoczyńcę. Cała seria gwarantuje dobrą zabawę!

Maks

25 marca

"Krwawi władcy i wredne królowe" Terry Deary - recenzja

"Krwawi władcy i wredne królowe" Terry Deary - recenzja
Tytuł: "Krwawi władcy i wredne królowe"
Autor: Terry Deary
Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 207
Wydawnictwo: EGMONT

Seria: Strrraszna historia


Historia nie zawsze jest ciekawa, nie da się tego ukryć. Bywają tematy, które nas zainteresują, ale są też inne, które prędzej zniechęcą do poznawania dawnych czasów. A wiadomo, że czym skorupka za młodu nasiąknie... I tutaj mamy właśnie przykład publikacji, a właściwie całej serii, która z pewnością zachęci młodszych czytelników do poznawania faktów z zamierzchłej przeszłości.  
Książka "Krwawi władcy i wredne królowe", której autorem jest Terry Deary, to historia królów i królowych pokazana w zupełnie inny sposób. Taki, w jaki nikt jeszcze ich nie opisał. Bo któż z nas czytał na przykład o tym, że Henryk III miał podczas koronacji zamiast korony założoną na głowę bransoletę, gdyż miał tak małą głowę, że korona była dla niego za duża?   

Książka ta to zbiór fantastycznych, figlarnych oraz fatalnych faktów i ciekawostek z życia brytyjskich władców. Jeśli chcesz poczytać o pałacowych skandalach lub "pikantnych" sekretach, to sięgnij po tę pozycję. Jest to książka bardzo "inna" niż wszystkie. Tak "inna", że w swym gatunku chyba jedyna. Chociaż, z drugiej strony, jaki to właściwie gatunek?... Historyczny,  ale może też ciut kryminalny lub przygodowy? Nie wiem, trzeba ją przeczytać, a wtedy wszystko stanie się jasne,... a może jednak nie? Na pewno nie zabraknie chwil, kiedy czytelnik uśmiechnie się, bo któż z nas słyszał o królu, który zakończył życie spadając z sedesu??? 

Przeczytaj i koniecznie poleć koleżankom i kolegom!

Kasia

20 marca

"Kolumb. Całkiem inna historia" Artur Domosławski - recenzja

"Kolumb. Całkiem inna historia" Artur Domosławski - recenzja

Tytuł: "Kolumb. Całkiem inna historia"
Autor: Artur Domosławski

Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 
Wydawnictwo: EGMONT Edukacyjny
Seria: Czytam sobie - fakty, poziom 3


Trzeci poziom serii Czytam sobie to już prawie książka dla starszych czytelników. Nie wszystkie strony zawierają ilustracje, za to jest znacznie więcej tekstu. Opisywana historia jest bardziej skomplikowana i zawiera więcej szczegółów. W tekście użyte zostały wszystkie głoski. Ponieważ zdarzają się trudniejsze wyrazy, na końcu książki znajduje się alfabetyczny słowniczek trudnych wyrazów. 

Główny bohater tej opowieści, Ignaś, chodzi do amerykańskiej szkoły, gdzie obchodzony jest Dzień Kolumba. Dzieci mają ten dzień wolny, ale dostały zadanie do wykonania w domu. Mają dowiedzieć się czegoś o patronie wolnego dnia - Krzysztofie Kolumbie. Ignaś nie jest zadowolony z tego zadania, ponieważ wydaje mu się to bardzo nudne... Swoją przygodę z poznawaniem Krzysztofa Kolumba zaczyna od wysłuchania kasety z opowieścią o odkryciu Ameryki. Później wraz z tatą jedzie obejrzeć pomnik Kolumba, gdzie poznaje tajemniczego mężczyznę o imieniu Wiatr we Włosach, który opowiada mu dalszy ciąg tej historii. Ignaś ze zdziwieniem dowiaduje się, że ta historia o odkryciu Ameryki, w której Kolumb był bohaterem, nie jest pełna. Indianin uzupełnia wiedzę chłopca o wiele interesujących informacji, pokazujących podróżnika w zupełnie innym świetle...

Na skrzydełku książeczki znajduje się Dyplom sukcesu do uzupełnienia oraz zadania dla mistrzów czytania. Pełna szczegółów fabuła wymaga już dość dobrej umiejętności czytania i łączenia faktów. 

Pola

20 marca

"Orły nad Londynem. Z historii Dywizjonu 303" Wojciech Widłak - recenzja

"Orły nad Londynem. Z historii Dywizjonu 303" Wojciech Widłak - recenzja
Tytuł: "Orły nad Londynem. Z historii Dywizjonu 303"
Autor: Wojciech Widłak
Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 47
Wydawnictwo: EGMONT Edukacyjny
Seria: Czytam sobie - fakty, poziom 2


Książeczka "Orły nad Londynem" opowiada prawdziwą historię z czasów II wojny światowej. Poznajemy Jurka, polskiego pilota z Dywizjonu 303, który walczył ramię w ramię z lotnikami z Anglii, Kanady i Nowej Zelandii. Na kolejnych kartach książki obserwujemy działania powietrzne Jurka, który prowadzi ostrzał wroga lecąc samolotem - Huragankiem. 

Tematyka tej opowieści nie jest łatwa i wymaga wyjaśnienia dziecku, czym była wojna i jak walczyli lotnicy za swój kraj. Ilustracje idealnie korespondują z treścią. Lektura z pewnością zainteresuje przede wszystkim chłopców, chociaż i wśród dziewczynek znajdą się na pewno pasjonatki wojennej historii naszego kraju.  

Poziom 2, czyli "Składam zdania", to teksty zawierające od 800 do 900 wyrazów w tekście. Zdania są dłuższe, również złożone, a tekst zawiera elementy dialogu. Dzięki wybranym wyrazom podzielonym na sylaby mały czytelnik może poćwiczyć sylabizowanie.  

Mike

20 marca

"Czarne smerfy" Peyo - recenzja

"Czarne smerfy" Peyo - recenzja
Tytuł: "Czarne smerfy"
Autor: Peyo
Gatunek: komiks
Liczba stron: 61
Wydawnictwo: EGMONT
Seria: Smerfy, komiks, tom 1


Smerfy wymyślił pewien belgijski scenarzysta i grafik o pseudonimie Peyo. I całe szczęście, że to zrobił, bo nie wyobrażam sobie dzieciństwa bez przygód tych niebieskich stworków!

W publikacji znajdują się trzy opowieści: Czarne Smerfy, Latający Smerf i Łowca Smerfów. Niebiescy bohaterowie mieszkają w wiosce ukrytej w głębi lasu. Ich opiekunem i przewodnikiem jest mądry i znający czary Papa Smerf. Przygody, które zawarte są w tym komiksie, są przykładem na to, że nie zawsze jego wiedza wystarczy, by uchronić skrzaty przed różnymi niebezpieczeństwami. Pewnego dnia jednego z małych bohaterów kąsa mucha bze-bze, przez co Smerf zmienia się w czarnego stwora, który ma tylko jeden cel - pogryzienie innych Smerfów! Papa Smerf musi szybko znaleźć lekarstwo, bo Czarnych Smerfów przybywa. Czy mu się to uda? Co okaże się odpowiednim lekiem? 
W kolejnej historyjce poznamy Wynalazcę, który marzy o lataniu w przestworzach. Co skłoniło go do takich rozmyślań? Wystarczyło kilka niesprzyjających okoliczności, choćby zerwany most czy wyłaniający się z zarośli Klakier, by Smerf pozazdrościł ptakom, które w jednej chwili mogą umknąć przed niebezpieczeństwem wzlatując w powietrze. Czy Wynalazca znajdzie sposób na latanie? Co to jest parasmerfasol? I kto komu smerfuje na nerwach?
W trzeciej historii emocje sięgną zenitu. Czarownik Gargamel złapie nieostrożnego smerfa, a przyjaciele skrzata zorganizują akcję ratunkową. Zdradzę tylko tyle, że... pozamieniają Gargamelowi mikstury w buteleczkach. Co z tego wyniknie? Musicie przeczytać sami!

Komiks posiada super obrazki, które z pewnością spodobają się małemu czytelnikowi. Wyraźna czcionka ułatwi lekturę nawet początkującym pasjonatom czytania. 

Ish

20 marca

"Braciszek" Helena Bross - recenzja

"Braciszek" Helena Bross - recenzja

Tytuł: "Braciszek"
Autor: Helena Bross

Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 61 
Wydawnictwo: Debit
Seria: Klasa 1b


Seria książeczek Klasa 1b porusza wiele trudnych dla dzieci tematów. Czasami dorośli nie zauważają, jak bardzo maluchy przeżywają różne sytuacje, które starszym wydają się błahe i bez znaczenia. Tymczasem świat dzieci jest o wiele bardziej skomplikowany, niż nam się wydaje. I emocji jest w nim znacznie więcej, przez co wielokrotnie zdarza się, że trzeba im coś wytłumaczyć, wyjaśnić, podpowiedzieć. Autorka książek o uczniach z klasy 1b świetnie poradziła sobie z przygotowaniem dzieci na różne trudności, jakie mogą napotkać na swej drodze.

W książeczce pt. "Braciszek" bohaterką jest Julka, która dowiaduje się pewnego dnia, że jej życie już niedługo całkowicie się zmieni. Na świat przyjdzie jej braciszek, a ona stanie się starszą siostrą. Dziewczynka bardzo cieszy się na tę nowość i nie może doczekać się chwili, kiedy maluch pojawi się wreszcie na świecie. Z zainteresowaniem obserwuje również zmiany, jakie zachodzą w ciele jej mamy podczas ciąży. Kiedy chłopczyk pojawia się w ich domu, początkowo sytuacja trochę przerasta rodziców. Mały Mateuszek jest tak absorbujący, że Julka schodzi nagle na drugi plan i niezbyt dobrze sobie z tym radzi. Chodzi smutna i zastanawia się, czy rodzice jeszcze ją kochają. W dodatku maluch ciągle płacze, a Julka, zostawiona przez chwilę sama sobie, nie potrafi jeszcze być samodzielna. Na szczęście do akcji wkraczają pani wychowawczyni i babcia dziewczynki, dzięki którym wszystko powoli wraca do normy i Julka odkrywa z czasem, że jednak fajnie być starszą siostrą takiego słodkiego berbecia. 

Trudny temat ciąży i narodzin dziecka jest w książeczce bardzo jasno wytłumaczony. Prosty język i dopasowane do wieku czytelników ilustracje pomogą zrozumieć maluchom cud narodzin. Opowiedziana historia nie jest przesłodzona, jak to się często zdarza w książkach dla dzieci. Autorka traktuje swoich małych czytelników poważnie i nie upiększa sztucznie fabuły.   

Twarda okładka i kredowy papier, na którym wydano książeczkę, sprawiają, że jest bardzo estetyczna i zachęca do sięgnięcia po nią. Dodatkowo, zanim mali czytelnicy rozpoczną lekturę, mogą zapoznać się z galerią postaci serii, która znajduje się na wewnętrznej stronie okładki. 

Nati


20 marca

"Jak pies z kotem" Dave Whamond, Jennifer Stokes - recenzja

"Jak pies z kotem" Dave Whamond, Jennifer Stokes - recenzja
Tytuł: "Jak pies z kotem"
Autor: Dave Whamond, Jennifer Stokes
Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 40
Wydawnictwo: Debit


Kiedy przyjrzycie się dokładniej książeczce pt. "Jak pies z kotem", zauważycie, że jest ona dwustronna. Po odwróceniu jej na drugą stronę i do góry nogami, zobaczycie drugą część pt. "Jak kot z psem". Kogo poznacie podczas lektury?

Bohaterami obu części książeczki są kotka Lawinia i mops Fart. Jest to zapis tygodnia wspólnego egzystowania w domu Kacpra, Madzi i ich rodziców. Z jednej strony poznacie perspektywę kotki, a z drugiej - psa. 

Zabawne notatki w formie krótkiego dziennika z kolejnych dni wywołują uśmiech na twarzy, a śmieszne ilustracje dopełniają treść. Kotka traktuje mopsa odrobinę lekceważąco, za to Farcik bardzo ją lubi. Jak wygląda ich współpraca na co dzień? Przekonacie się, kiedy przeczytacie ich zapiski z kolejnych dni tygodnia. Okazuje się, że niby sytuacje te same, a jednak perspektywa zupełnie inna... 

Moni


20 marca

"Fasola Eulalii" Justyna Bednarek - recenzja

"Fasola Eulalii" Justyna Bednarek - recenzja

Tytuł: "Fasola Eulalii"
Autor: Justyna Bednarek

Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 32
Wydawnictwo: EGMONT Edukacyjny
Seria: Czytam sobie, poziom 1


Eulalia (trudne imię) to kuzynka Eufrozyny (jeszcze trudniejsze!), która bardzo lubi wiosnę. Niestety, słońce chowa się za chmurami i nie chce przygrzewać, by rośliny szybciej urosły i cieszyły oczy. Eulalia ma jednak pomysł na to, by mimo tych niedogodności, mieć wiosnę na wyciągnięcie ręki. Mali czytelnicy znajdą w książeczce prosty przepis na to, jak przygotować słoik z fasolką tak, by ta puściła kiełki i zamieniła się w dużą roślinkę. Instrukcja jest napisana prostym językiem, więc nawet maluch rozpoczynający naukę czytania, z pomocą mamy lub babci, będzie potrafił zrobić własny miniaturowy ogródek z fasolką. I będzie mógł ją obserwować tak, jak Eulalia obserwowała swoja roślinkę. 

Duża czcionka i kolorowe ilustracje z pewnością zachęcą początkujących czytelników do lektury. Na każdej stronie mamy jedno lub dwa krótkie zdania oraz wyrazy do głoskowania. Skrzydełko zawiera Dyplom sukcesu z miejscem na zdjęcie oraz imię i nazwisko czytelnika, a także zadania dla mistrzów czytania z treści książeczki. 

Miłka
 

20 marca

"Rajdowa krowa" Rafał Witek - recenzja

"Rajdowa krowa" Rafał Witek - recenzja

Tytuł: "Rajdowa krowa"
Autor: Rafał Witek

Gatunek: literatura dla dzieci

Liczba stron: 32
Wydawnictwo: EGMONT Edukacyjny

Seria: Czytam sobie, poziom 1


Trzypoziomowy program wspierający naukę czytania dla dzieci w wieku 5 - 7 lat to strzał w dziesiątkę. Książeczki są kolorowe i zawierają interesujące historie, więc dzieci chętnie po nie sięgają. Oglądają zabawne ilustracje, czytają i polecają sobie wzajemnie co ciekawsze opowieści. 

Bohaterką tej książeczki jest Bela, odjazdowa krowa. Ma własny samochód wyścigowy i właśnie bierze udział w wyścigu. Czy ukończy go jako pierwsza? A może wydarzy się coś niespodziewanego?  

Historyjka zawiera niewiele tekstu, na stronach przeważają ilustracje i wybrane wyrazy zapisane w taki sposób, by przydały się do ćwiczenia głoskowania. Zdania są krótkie, a czcionka duża. Z pewnością będzie to kolejna rozchwytywana pozycja w księgozbiorze. 

Na końcu książeczki znajdują się naklejki do wykorzystania, a na skrzydełku umieszczono: Dyplom sukcesu z miejscem na zdjęcie czytelnika i jego dane oraz zadania dla mistrzów czytania. Wewnętrzna strona okładki zadrukowana jest książeczkami z serii, które można odznaczać po ich lekturze.  

K@sia

20 marca

"Operacja mumia" Hans Jørgen Sandnes - recenzja

"Operacja mumia" Hans Jørgen Sandnes - recenzja
Tytuł: "Operacja mumia"
Autor: Hans Jørgen Sandnes
Gatunek: literatura dla dzieci
Liczba stron: 102
Wydawnictwo: Media Rodzina
Seria: Biuro Detektywistyczne nr 2, tom 14


Fabuła kolejnego tomu serii detektywistycznej dla dzieci jest bardzo interesująca, a nowa przygoda Tiril i Olivera wciąga od pierwszych stron. Tym razem w Muzeum w miasteczku Elvestad ma odbyć się wystawa o starożytnym Egipcie. Gwoździem programu będzie prastara mumia. Przygotowania idą pełną parą. Grobowiec jest już prawie gotowy. Genialne dekoracje przywodzą na myśl Egipt sprzed wieków. Wszystko byłoby w porządku, gdyby nie to, że co rusz pracowników przygotowujących wystawę spotykają jakieś przykre sytuacje. A to ktoś spada z drabiny, a to inna osoba dostaje w głowę wiadrem z farbą... Co chwilę zdarzają się takie wypadki, więc nic dziwnego, że wszyscy zaczynają się zastanawiać, czy to przypadkiem nie jest klątwa mumii. Rzecz jasna, wielu w nią w ogóle nie wierzy, ale jednak coś musi w tym być, skoro różnym osobom, mającym styczność z mumią, wciąż przydarza się coś przykrego... Czego dowiedzą się młodzi detektywi? Jak poprowadzą śledztwo, by wykryć sprawcę całego zamieszania? 

Bardzo podobało mi się przystępne wyjaśnienie, co to są mumie i jak były przygotowywane do pochówku. Świetnie opisano również legendę mumii, o której bohaterowie dowiedzieli się z broszury zawierającej najważniejsze informacje na temat wystawy. Wiedza została przekazana w takiej formie, że nie było czasu, by się nią znudzić lub poczuć się przytłoczonym nadmiarem informacji. 

Tiril i Oliver znów zabrali się do pracy bardzo profesjonalnie. Wykorzystali nakręcony w grobowcu film, plan pomieszczenia i kilka innych wskazówek, dzięki którym przeanalizowali sytuacje przydarzające się poszczególnym pracownikom muzeum. Z przyjemnością śledziłam ich działania, włączając się w śledztwo i wspólnie z dwójką bohaterów poszukując winnego.

Większa czcionka, prosty język i piękne kolorowe ilustracje z pewnością zachęcą do lektury nawet dzieci, które dopiero rozpoczynają przygodę z czytaniem. Mogą czytać wraz z rodzicami lub samodzielnie. Krótkie rozdziały pozwalają podzielić lekturę na kilka etapów. Twarda oprawa chroni papierowe wnętrze, a na wewnętrznej okładce czytelnik znajdzie mapkę miasteczka, które jest miejscem akcji, a także krótkie wyjaśnienie, czym są hieroglify. Nie zabrakło również zadań do wykonania po przeczytaniu historii. Z tą książką młodzi czytelnicy na pewno nie będą się nudzić.

Zoja 

  
Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger