20 sierpnia

"Gargamel i Smerfy" - recenzja

"Gargamel i Smerfy" - recenzja

"Gargamel i Smefry" to pierwszy tom nowego cyklu o przygodach niebieskich stworków i pechowego czarnoksiężnika, który swoim czytelnikom przygotował EGMONT.

W tym tomie znajdziecie kilka krótkich historyjek o przygodach Smerfów i Gargamela. Każda opowieść pełna jest dynamiki i humoru. Rzecz jasna, zawsze zwycięża dobra strona mocy, a zatem należy się spodziewać, że to czarodziej oberwie, a Smerfy wyjdą cało z opresji. 

Belgijski scenarzysta i grafik Peyo, który jest autorem rysunków i scenariuszy, umieścił swoich bohaterów w dynamicznych obrazach. Co czeka młodych czytelników, którzy sięgną po tę publikację? Zdradzę tylko garść szczegółów. Gargamel sprawi sobie krokodyla, nad głowami niebieskich stworków zawiśnie straszna przepowiednia z księgi Papy Smerfa, do zamku Gargamela zawita jego brat bliźniak, a także odwiedzą go bratankowie (Czy uwierzycie, że członkowie rodziny Gargamela mogą być sympatyczni?). W końcu Garguś pozbawi domu swojego kuzyna, trafi do gniazda orłów i zostanie niewolnikiem Belzebuba. 

W tym tomie znajdziecie same "przyjemne" przygody, szczególnie, kiedy dotyczą złego czarownika. Polecam :D

Zojka


19 sierpnia

"Asteriks i kociołek" Rene Gościnny, Albert Uderzo - recenzja komiksu

"Asteriks i kociołek" Rene  Gościnny, Albert Uderzo - recenzja komiksu

Oto gratka dla niejednego miłośnika przygód Gallów. Od lat dostajemy różne serie przygód Asteriksa i jego drużyny, pisanych przez  współczesnych autorów. Tu mamy oryginalne dzieło duetu: Gościnny- Uderzo, z bardzo szerokim komentarzem, wątkami biograficznymi, ciekawymi historiami i mnóstwem ważnej wiedzy o autorach i ich dziele. Jest to ponad 40 stron dodatków, w tym archiwalne materiały.

Przed nami 13 tom serii: Asteriks, który składa się aż z 96 stron. Bardzo cieszę się, że wydawnictwo Egmont wznowiło stare wydania komiksów i to w tak pięknej formie.

Mieszkańcy małej galicyjskiej wioski, dzielnie walczący z rzymskimi najeźdźcami, nie płacą podatków. Uniknąć  chce tego inny przywódca, o znaczącym imieniu: Amoralfiks. Przywódca Gallów powierza  wielki kociołek z sestercjami  najdzielniejszemu z wojów, Asteriksowi. Rano okazuje się, że kociołek jest pusty. Asparanoiks wypędza najdzielniejszego z wojów z osady. Za nim podążają wierni druhowie: Obeliks i Idefiks (uwielbiam te imiona kończące się na -iks).

Co się wydarzyło podczas banicji? Czy wojowie wrócą do wioski? Jaki jest morał całej opowieści? Tego wszystkiego dowiecie się po przeczytaniu komiksu. Ale najpierw przeczytajcie bardzo interesujący wstęp do komiksu, bo historie tam zawarte dają szeroki ogląd na bohaterów komiksów i są mocno powiązane z autorami i czasami, w których żyli.



Komiks jest pięknie wydany, w twardej oprawie. Przygotowany jest znakomicie pod względem formy i treści. Śliski papier, piękne kolory i ten klimat! Ten tom, to gratka dla fanów, a także sposób na pozyskanie nowych fanów.

Polecam serdecznie.
                                                                                                       Maa




 

08 sierpnia

"Strażniczka małych ludzi. Zemsta goblinów" Forns, Carbone, Barrau - recenzja komiksu

"Strażniczka małych ludzi. Zemsta goblinów" Forns, Carbone, Barrau - recenzja komiksu

 

Zemsta goblinów to czwarty tom serii: Strażniczka małych ludzi i moje pierwsze z nimi spotkanie. Nie wszystko można zrozumieć zaczynając od czwartego tomu. Ale na pewno, w przeciwieństwie do Zombiaczka, jest to komiks dla dzieci.



Fabuła nie jest zbyt skomplikowana. Główną bohaterką jest nastolatka, która przez babcię została naznaczona na opiekunkę małych, czarodziejskich stworzeń. Pod jej opieką znajduje się bardzo cenny Przewodnik strażniczki, najcenniejsza rzecz, jaką posiada. Niestety cenny artefakt zostaje skradziony przez gobliny.


Strażniczka bardzo boi się reakcji babci i ma rację. Do pomocy ma wiernych przyjaciół, nie bardzo wiem, kim są, ponieważ nie znam poprzednich tomów komiksu. Na pewno najmądrzejsza z całej drużyny jest latająca wróżka, jej przyjaciel stara się być dowcipny, ale niezbyt mu to wychodzi. Jest jeszcze stary, irytujący dąb mówiący zagadkami i rymem częstochowskim. A wszystko to dzieje się obok codziennego, zwykłego życia, z nieświadomą mamą, która ma traumę z dzieciństwa.

Odnoszę wrażenie, że tytułowa strażniczka nie jest zbyt lotna, ciągle popada w tarapaty i to mali ludzie są jej strażnikami, a nie odwrotnie. Poznajemy także najfajniejszą postać tego tomu, bohatera drugoplanowego - dżina, który nieźle namiesza w tej historii.


Historia mnie nie porwała, jest zbyt schematyczna i przewidywalna. Za to porwała mnie szata graficzna komiksu. Jest trochę w stylu mangi. Kreska autora jest miękka, krągła, bajkowa, taka, jak lubię najbardziej. Opowieść graficzna na pewno spodoba się młodszym czytelnikom.
                                                                                                                                          Maa



06 sierpnia

"Vaiana. Skarb oceanu" Alessandro Ferrari, Veronica Di Lorenzo, Luca Bertele - recenzja komiksu

"Vaiana. Skarb oceanu" Alessandro Ferrari, Veronica Di  Lorenzo, Luca Bertele - recenzja komiksu


Vaiana. Skarb oceanu, to nie seria: Disney. Klasyczne Baśnie, ale układ komiksu jest taki sam, czyli na czterech stronach mamy przedstawienie głównych bohaterów, a potem komiks. Jest to dla mnie nowa seria: Magiczny Świat Disneya, komiks ma 56 stron

Nie znam tej bohaterki, choć mam jej lalki, ale historia Vaiany jest bardzo interesująca. Podobnie jak Pocahontas, jest córką wodza i ojciec ma duże oczekiwania wobec niej.


 

Córka nie bardzo ma ochotę słuchać ojca, który boi się wypłynąć poza ich stały teren, ponieważ na morzu jest bardzo niebezpiecznie. Z drugiej strony, wiosce grozi głód, ponieważ jest coraz mniej ryb, a to główne pożywienie ludu Motunui. 


Poznamy także historię półboga o imieniu Maui, który wykradł serce Te Fiti, wyspy matki, co miało straszne skutki dla świata. Ziemię zaczęła ogarniać ciemność. Od tamtej pory nikt z plemienia Motunui nie wypłynął na szerokie wody oceanu.



Los chciał, żeby to Vaiana uratowała wyspę i odnalazła Te Fiti, bo serce już ma (przypłynęło do niej w dzieciństwie). Ale jak ma sobie poradzić młoda dziewczyna, która nie umie żeglować, nie ma żadnego doświadczenia z nawigacją? Kto jej pomoże? 


Warto sprawdzić, bo historia jest ciekawa, pełna zwrotów akcji i interesujących bohaterów. Na pewno Vaiana ma wielu fanów wśród najmłodszych. Komiks jest dowcipny, kogut przeuroczy, główna bohaterka bardzo odważna, a Maui irytujący.




Szata graficzna ma niesamowitą feerię barw, aż chciałoby się tam mieszkać. Czuć przez papier ten zapach wody i otaczającej przyrody. Jestem zachwycona pięknymi rysunkami  i kolorami.
Uwielbiam serie Disneya, są dopracowane i piękne.

Polecam z całego serca.
                                                                                                       
                                                                                          Maa





01 sierpnia

"Zombiaczek. Zwierzaki zombiaki " Cazenove, Jacquemoire, William - recenzja komiksu

"Zombiaczek. Zwierzaki zombiaki " Cazenove, Jacquemoire, William - recenzja komiksu


Uwielbiam wszystko, co jest związane z zombie i horrorem w każdym znaczeniu (lalki mogą być tego dowodem ;). A ta seria komiksów, jest jedną z moich najulubieńszych (obok tych Disneya).
 


Uważam, że ten typ komiksów, nie bardzo  nadaje się dla młodszych czytelników, raczej dwanaście plus, to odpowiedni wiek. Dlaczego tak sadzę? Jest dużo krwi, brutalności i to nie są wzorce bohaterów dla naszych milusińskich. Natomiast dla starszego czytelnika, będzie to dowcipna historia z ciekawymi bohaterami i świetnymi obrazkami zdolnego Williama, którego znamy z innych serii wydawanych przez Story House Egmont. 


Dostajemy tu różnorodność charakterów, mnóstwo czarnego humoru, a także odniesień do popkultury. Wspominane są kultowe horrory takie jak: Smętarz dla zwierzaków, The Walking Death, Świt Żywych Trupów czy Wyspa Żywych Trupów.


Wśród zombie żyje dziewczyna z krwi i kości (ta krew wpędza ją w niemałe kłopoty). Jest sympatią Zombiaczka i próbuje wprowadzić ludzkie porządki. Nie udaje jej się to, bo zombi mają swoje zasady, których przestrzegają. Najważniejsza to dobrze zjeść. Nieważne czy to zombi czy człowiek, liczy się sztuka.


Margotka, zwana przez Zombiaczka Szyneczką, marzy o zwierzaku. Dostaje propozycje z cmentarza dla zwierząt. I cóż mogło tu pójść nie tak? Wszystko...


Pełen dowcipu i świetnych rysunków komiks, to znakomita propozycja dla młodzieży i dorosłych, którzy kochają horrory klasy b oraz są fanami autorów znanych z takich pozycji jak: Kumpelki czy Sisters.

Polecam serdecznie.
                                                                        Maa



Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger