26 lutego

"Narzeczona Księcia" William Goldman - recenzja

"Narzeczona Księcia" William Goldman - recenzja
Tytuł: "Narzeczona Księcia"
Autor: William Goldman
Gatunek: fantasy
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Jaguar


William Goldman jest autorem powieści "Narzeczona Księcia". Główny bohater to William, ojciec i dziadek, który czyta swojemu wnukowi książkę pod tym właśnie tytułem, tak jak przed laty jemu czytał jego ojciec. Jest on pisarzem i scenarzystą, który przybliża nam swoją pracę, jej dobre, ale i złe strony. Cała akcja rozgrywa się wokół tej właśnie książki. Dziadek opowiada o sobie i o historii "Narzeczonej Księcia". Mamy dwie opowieści, jedna to jego losy, a druga to losy Buttercup, tytułowej narzeczonej. Poznajemy Westleya, jej ukochanego, który z parobka staje się królem piratów, Inga Montoya, który jest mistrzem hiszpańskiej szpady, tureckiego mocarza Fezzika oraz okrutnego księcia Humperdincka, miłośnika polowań i zajadłego myśliwego. Kiedy Buttercup dowiaduje się o śmierci ukochanego, zgadza się wyjść za księcia Humperdincka, ale wtedy pojawia się…... No właśnie, kto? Przeczytaj, a wszystko zrozumiesz. Obok głównego bohatera wystąpi również Stephen King, tak, ten sławny na cały świat Stephen, który ma się zająć drugą częścią "Narzeczonej Księcia", ponieważ książka pt. "Dziecko Buttercup" jest marzeniem naszego pisarza. Jak to wszystko się potoczy, kto zajmie się drugą częścią? Możecie się tego dowiedzieć sięgając po tę powieść, którą szczerze polecam, bo historia jest bardzo wciągająca, a sposób pisania inny niż wszystkie książki, z którymi spotkaliście się do tej pory. 

Polecam każdemu, dziadkowi, ojcu, wnukowi!


Kasia


26 lutego

"Graffiti Moon" Cath Crowley - recenzja

"Graffiti Moon" Cath Crowley - recenzja
Tytuł: "Graffiti Moon"
Autor: Cath Crowley
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 294
Wydawnictwo: Jaguar


O tej książce dowiedziałam się w zaskakujący sposób – odwiedziłam bibliotekę i od razu jej okładka rzuciła mi się w oczy. Pomimo, że powszechnie powtarzane jest przysłowie „Nie oceniaj książki po okładce”, uczyniłam to i nie żałuję. Powieść ta zupełnie zaskoczyła mnie, oczywiście pozytywnie. 

Okładka wskazuje jasno, że jest to książka poświęcona miłości. Nie przeczę, lecz również widzę tu pewien haczyk – tytuł. W tytule nie ma żadnego banalnego odniesienia do miłości, lecz do graffiti.

Jest to powieść młodzieżowa, która opowiada o życiu artystów, w szczególności plastyków i poetów, co czyni ją nietypową.

Głównymi bohaterami Cath Crowley są Lucy Dervish oraz Ed. Główna bohaterka wychowała się w rodzinie, w której ojciec jest clownem, a mama pisarką, a ona sama - pasjonatką twórczości ze szkła. Z kolei Ed spędza lata swojego życia od narodzin samotnie z matką, która uczy się w szkole dla pielęgniarek i często brakuje im pieniędzy. Chłopak posiada niesamowity talent, który realizuje, tworząc graffiti i często żyjąc w strachu, że jego nielegalne czyny odkryje policja, gdy akurat będzie malował sprayem po murze. Istotną postacią jest również Leopold Green, przyjaciel Eda, pasjonujący się literaturą, a w szczególności poezją. Uczucia, które buzują wewnątrz tych trzech osób – Lucy, Eda oraz Leopolda – tworzą tę powieść, gdyż nie jest ona podzielona na rozdziały, tylko na perspektywy.

Nie licząc faktu, że czasami występują w niej wulgaryzmy, nie raz wzmacniające charakter scen, polecam tę książkę każdej osobie, a w szczególności osobom samotnym, zakochanym czy żyjącym wśród osób dla nich ważnych. Sądzę, że dla takich czytelników ta powieść jest szczególnie potrzebna, ponieważ pojawiają się w niej wątki dość kłopotliwe, choć powiązane z miłością i przyjaźnią. Po przeczytaniu tej książki każdy z nas z pewnością inaczej spojrzy na otaczający go świat oraz zrozumie jaka jest waga miłości i przyjaźni w życiu człowieczym, a także pozna ich ciemne strony.

Gorąco zachęcam do przeczytania tej książki!

Agnieszka


22 lutego

„Ktoś mnie obserwuje” A.V. Geiger - recenzja

„Ktoś mnie obserwuje” A.V. Geiger - recenzja
Tytuł: "Ktoś mnie obserwuje"
Autor: A.V. Geiger
Gatunek: thriller
Liczba stron: 279
Wydawnictwo: Jaguar


Po tę książkę sięgnąłem ze względu na ciekawy opis i tematykę, ponieważ thrillerów do tej pory nie czytałem i chciałem spróbować czegoś nowego. Główną bohaterką jest Tessa Hart, która z powodu traumatycznego zdarzenia popadła w agorafobię, przez co jej świat ograniczył się wyłącznie do pokoju, w którym przebywa. Dziewczyna utrzymuje kontakty jedynie z terapeutką, swoim chłopakiem i matką. Ma też konto na Twitterze, gdzie zapoczątkowuje trend na nowy hashtag #EricThornObessed. Dotyczy on młodego wokalisty, Erica Thorna, którego Tessa jest fanką. Oprócz tego wrzuciła do sieci swoje opowiadanie pod tytułem "Obsesja", przez co staje się rozpoznawalna, a liczba obserwujących ją osób rośnie. Wkrótce napotyka na Twitterze krytykującą zachowanie Erica osobę, z którą się zaprzyjaźnia. Problem w tym, że Tessa nie ma pojęcia z kim koresponduje i jak bardzo okaże się to niebezpieczne. 

Książka jest bardzo wciągająca, nie wiadomo jak potoczy się akcja, w rezultacie trzyma w napięciu do ostatniej strony. Czekam na kolejną część.

Bartek Pałęga


13 lutego

"40 godzin" Kathrin Lange - recenzja

"40 godzin" Kathrin Lange - recenzja
Tytuł: "40 godzin"
Autor: Kathrin Lange
Gatunek: kryminał
Liczba stron: 454
Wydawnictwo: Media Rodzina
Seria: Gorzka czekolada


Książka Kathrin Lange to powieść sensacyjno-kryminalna. Główny bohater to Faris Iskander, który pracuje w jednostce specjalnej do zwalczania przestępczości na tle religijnym. Akcja rozgrywa się w Berlinie podczas obchodów Ekumenicznych Dni Kościoła. Faris staje w obliczu ogromnego wyzwania. Zamachowiec wysyła mu film z ukrzyżowanym człowiekiem i groźbą, że gdy jego serce przestanie bić, to na terenie miasta dojdzie do eksplozji, która pochłonie wiele istnień. Ludzkich. Faris podejmuje to wyzwanie, ale czy ofiara jaką musi ponieść doprowadzi do szczęśliwego końca? Czy on sam będzie mógł dalej pracować i cieszyć się z bliskimi spokojnym życiem? Przeczytaj, to odpowiesz sobie na te wszystkie pytania. Podpowiem tylko, że nie wszystko jest tym, czym nam się wydaje. Na rozwiązanie zagadki główny bohater ma 40 godzin.

Kasia


13 lutego

"Bitwa" Taran Matharu - recenzja

"Bitwa" Taran Matharu - recenzja
Tytuł: "Bitwa"

Autor: Taran Matharu
Gatunek: epika-fantasy
Liczba stron: 445
Wydawnictwo: Jaguar
Cykl: Zaklinacz, tom 3


Z niecierpliwością oczekiwałam na trzecią część ,,Zaklinacza". Ku mojej uciesze pojawiła się szybciej niż myślałam. Krwistoczerwona okładka z głównym bohaterem - Fletcherem - w centrum rzuciła mi się w oczy jako pierwsza. Ten kolor od razu mi zasygnalizował, że w obecnej części wybuchnie prawdziwa, tytułowa ,,Bitwa". 
Na początku nasi bohaterowie trafiają do krainy demonów - eteru, w którym czeka ich więcej przygód (i niestety też kłopotów) niż mogliby się spodziewać. W tej krainie, gdzie demony królują, każdy dzień okazuje się wyzwaniem. Bohaterowie muszą myśleć o powrocie do domu, ale to nie takie proste. Do tego ork albinos Chan szykuje swoją armię do ostatecznego podbicia Hominum. Ale czy lud stanie do walki skoro sam jest o krok od wybuchu wojny domowej?
Bohaterowie nawiążą wiele nowych przyjaźni, lecz wojna wiąże się również z pożegnaniami i utratą bliskich. 
Jak zakończy się trzeci tom przygód Fletchera i jego przyjaciół? Tego już musicie dowiedzieć się sami! Osobiście wciągnęłam się bez reszty i czekam na kolejną część, a wy bierzcie się do czytania!

Agnieszka


11 lutego

"Wszystko razem" Ann Brashares - recenzja

"Wszystko razem" Ann Brashares - recenzja
Tytuł: "Wszystko razem"
Autor: Ann Brashares 
Gatunek: literatura młodzieżowa
Liczba stron: 320 
Wydawnictwo: Foksal 


Wzruszająca historia o rodzinie, która rozpadła się na dwie części przez nieporozumienie. Historia o dwojgu nastolatkach, którzy mieszkają w tym samym domu, w tym samym pokoju, śpią w tym samym łóżku, ale nigdy w tym samym czasie. Czy "rodziny" Sashy i Raya znów się połączą? Czy ich rodzeństwo będzie szczęśliwe? Czy Emma - siostra Sashy i Raya odnajdzie miłość swojego życia? Co skrywają ich rodzice, jaka smutna tajemnica ich rozłączyła? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w książce Ann Brashares "Wszystko razem". 

Polecam, 
Maciej Makaryk


22 stycznia

"Mirror, mirror"Cara Delevingne oraz Rowan Coleman - recenzja

"Mirror, mirror"Cara Delevingne oraz Rowan Coleman - recenzja
Tytuł: "Mirror, mirror"
Autor: Cara Delevingne oraz Rowan Coleman
Gatunek: literatura młodzieżowa, dreszczowiec
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Jaguar


Narastające problemy, kłótnie z rówieśnikami. Przyjaźń i konflikt. Zakłamany świat, w którym budzimy się każdego dnia. Nie wiemy momentami, kim jesteśmy. Próbujemy znaleźć rozwiązanie na wszystko, czasem bardzo niewłaściwe. Nastolatkowie.

Mirror, Mirror - nazwa zespołu, do którego należą Rose, Leo, Red i Naomi. Nastolatkowie, których połączyła muzyka. Nastolatkowie, którzy zapominają o swoich problemach, kiedy są razem. Muzyka jest dla nich jak oderwanie od rzeczywistości. Każdy z nich ma problemy. Każdy z nich mierzy się ze swoimi słabościami i lękami.
Pewnego dnia Naomi znika. Dla reszty członków z zespołu to nic nowego. Wiele razy zdarzyło się, że dziewczyna znikała, jednak wracała. Tym razem życie potoczyło się inaczej.
Szukali jej wszędzie, jednak nie było po niej śladu. Po kilku tygodniach okazało się, że dziewczyna jest w śpiączce i prawdopodobnie chciała popełnić samobójstwo. Co ją do tego skłoniło? Jaki był powód podjęcia przez nią próby odebrania sobie życia?

Leo, Rose i Red zrobią wszystko, aby dowiedzieć się całej prawdy. Odkryją nowe sekrety i tajemnice, być może dowiedzą się czegoś, czego nigdy by się nie spodziewali. 
Historia o życiu nastolatków i o ich problemach. Przyjaciele, pasje i ból. Wszystkie aspekty zawarte na zaledwie czterystu stronach. Książka, którą czyta się bardzo szybko. Mimo iż jestem nastolatką i nie mam poważnych problemów, dałam się ponieść tej opowieści. Historia jest smutna, ale uważam, że można nawet odnaleźć w niej część siebie. 

Może to dziwne, ale czytając smutne historie nabieram pewności siebie i mam większe nadzieje na lepszą przyszłość. Być może nie tylko ja... Uważam, że czytając książki o problemach ludzi, zapominamy o swoich, albo przynajmniej stwierdzamy, że nasze trudności są niczym w porównaniu z innymi.

Książkę polecam zarówno nastolatkom, jak i dorosłym. Ciekawa i niezwykła opowieść o tym, jak zwykłe życie może przerodzić się w strach i tajemnice. Miłość, którą odkrywamy, przyjaciele, których zdobywamy, trudności, które pokonujemy.

"Czasem musisz zapomnieć, czego inni od ciebie oczekują, i być tym, kim chcesz być, robić to, co chcesz robić, ponieważ prawdziwa miłość to wspaniała rzecz i nie wolno jej przegapić."
~ "Mirror, mirror" str. 197

Klaudia


16 stycznia

"Niepowszedni. Porwanie" Justyna Drzewicka - recenzja

"Niepowszedni. Porwanie" Justyna Drzewicka - recenzja
Tytuł: "Niepowszedni. Porwanie"
Autor: Justyna Drzewicka
Gatunek: fantasy
Liczba stron: 408
Wydawnictwo: Jaguar
Seria: Niepowszedni, tom 1

„Niepowszedni. Porwanie” jest pierwszą książką napisaną przez polską autorkę Justynę Drzewicką.

Opowiada o piątce dzieci będących tytułowymi Niepowszednimi, czyli ludźmi z niezwykłymi mocami. Zostają oni porwani przez okrutnych i bezwzględnych łowców handlujących ludźmi takimi, jak oni. Wspólnie próbują wydostać się z niewoli.

Trzecioosobowa narracja skupia się głównie na Nili, będącej Żniwiarką, czyli Niepowszednią mogącą nie tylko uzdrawiać, lecz także zabijać ludzi. Ona oraz reszta głównych bohaterów są ciekawymi postaciami. Posiadają swoje unikalne moce, ale również osobowości, przez co nie są nudni. W miarę postępu historii zmieniają się i rozwijają, a ich przygody nie są proste i łatwe, jak w innych tego typu książkach, co bardzo mi się spodobało. To wszystko nadaje powieści realizmu. Autorka pokazała, że nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli i bohaterowie muszą zmierzyć się z wieloma przeciwnościami losu, tak jak my w prawdziwym życiu.

Autorka posługuje się niecodziennymi i już nieużywanymi słowami oraz zwrotami. Nie ma ich bardzo dużo, nie przeszkadzają one w czytaniu, a nadają opowieści wygląd starej historii. Jest to ciekawe urozmaicenie książki, które mi się spodobało.

Ogólnie książka jest interesujaca. Podoba mi się realizm bohaterów tej powieści, którzy byli naturalni, mimo iż książka jest z gatunku fantasy. Świat przedstawiony w niej był ciekawy, a barwne opisy pozwoliły zrozumieć pokazany świat. Polecam tę książkę każdemu.

Julia


11 stycznia

"Dziennik Cwaniaczka. No to lecimy" Jeff Kinney - recenzja

"Dziennik Cwaniaczka. No to lecimy" Jeff Kinney  - recenzja
Tytuł: "Dziennik Cwaniaczka. No to lecimy" 
Autor: Jeff Kinney 
Gatunek: literatura dziecięca
Liczba stron: 224 
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Dziennik cwaniaczka, tom 12


Także i w tej części, już 12. z serii o Cwaniaczku Gregu, mamy potężną dawkę śmiechu, oprawioną w przyjemną i bardzo czytelną oprawę. 

Ta część opowiada o wyjątkowym pomyśle rodziców Grega na nietypowy świąteczny wyjazd w tropiki, który z czasem okazuje się być nie do końca tym, o czym mówiły reklamy. Gotowość na wszystkie z "atrakcji" tego wyjazdu zdecydowanie przewyższają oczekiwania. Jedyna osoba załamana pomysłem, to sam główny bohater, który - jak ma się wkrótce okazać - ma rację. 

Jak zwykle spotkamy tam braci Grega oraz rodziców, a także kilka pobocznych postaci, również znanych z przeszłości. Ponadto ta książka ma też humor, charakterystyczny dla głównego bohatera, który nieco sceptycznie podchodzi do świata i jego problemów. Jest w końcu tylko nastolatkiem o wielkiej głowie. 

Bardzo przyjemnie pisana, wprowadza w świat bohatera i z łatwością można się wciągnąć w tę historię. Fragmemty opatrzone obrazkami dodatkowo tworzą miłą odmianę, bardzo ciekawą dla oczu dziecka. Książka sama w sobie jest lekka i ma dość dużą czcionkę. Dobra jako lektura dla młodszych moli, zaczynających swoją przygodę z czytaniem. 

Osobiście, jako osoba która już kiedyś zetknęła się z tą serią i sama zaczynała też głównie od niej, muszę powiedzieć, że polecam. Jako przerywnik, historia do śmiechu, a później do wspominania. Łatwa i miła, pozwalająca polubić bohaterów i zrozumieć ich punkt widzenia, uwypukla niektóre, zdawałoby się łatwe, problemy. 

Co mogę powiedzieć... Tradycja jest tradycją. Więc nie powinnam kierować tej lektury tylko do konkretnych osób. Jeżeli tylko i wyłącznie zainteresuje kogoś opis, zachęcam do czytania. Magia książek jest w ich uniwersalności, szczególnie kiedy czytamy je po latach i odkrywamy drugie dno. Ta historia jest sarkastyczna i zabawna, więc... Idźcie i czytajcie, zobaczymy co wpadnie do czytelniczych rąk następnym razem!

Ola


08 stycznia

"Rdza" Jakub Małecki - recenzja

"Rdza" Jakub Małecki - recenzja
Tytuł: "Rdza"
Autor: Jakub Małecki
Gatunek: powieść obyczajowa
Liczba stron: 283
Wydawnictwo: Sine Qua Non


Dostałam książkę młodego 35- letniego autora, ale już ze sporym dorobkiem. Przyznam się, że nie czytałam wcześniej ani "Dygotu", ani "Śladów" i już teraz wiem, że muszę nadrobić zaległości (obydwie wspomniane pozycje były nominowane do Nagrody literackiej NIKE).

Nie miałam zbyt wielkich oczekiwań, nawet trochę się obawiałam, że będę się męczyć, a tu niespodzianka. Jakub Małecki pisze naprawdę porywająco. Losy bohaterów przedstawione zostały bardzo realistycznie, a język powieści trafia do czytelnika, pozwala zrozumieć przeżycia bohaterów, lokalne klimaty, rozterki, życiowe dramaty.

"Rdza" to kilka historii, które splatają się w jedną całość, historii, które opowiadane retrospektywnie do końca powieści zaciekawiają i potrafią dopiero wyjaśnić dylematy i losy naszych bohaterów. 

Szymek to siedmiolatek, który spędza czas na beztroskiej, trochę niebezpiecznej zabawie, bo razem z kolegą układają monety na torach i ten letni dzień 2002 roku całkowicie odmienił jego życie. Wypadek samochodowy zabiera mu rodziców, chłopiec mający szczęśliwe dzieciństwo, bezpieczny, pogodny dom musi przeprowadzić się do domu babci. Poznajemy losy Szymka i jego babki Tośki, niemal tak dokładnie, jakbyśmy żyli obok nich. Dzięki retrospekcji przenosimy się do września 1939, mała Tośka zapamięta dobrze pierwszy dzień szkoły w drugiej klasie, gdy nauczycielka kazała im wracać do domów, najlepiej razem i szybko. I na kolejnych kartach powieści rzeczywistość przeplata się z przeszłością. Losy zwykłych ludzi pokazane są niezwykle przejmująco, tak po ludzku, wielokrotnie było mi żal niektórych bohaterów. Małecki uświadamia, że życie niesie nieprzewidywalne zdarzenia, czasem jedna chwila odmienia nasze życie i nie jesteśmy w stanie tego zatrzymać.

Czytałam "Rdzę" wykorzystując każdą wolną chwilę i cieszę się, że są tacy autorzy, którzy mimo młodego wieku potrafią zaciekawić, opowiedzieć używając zwykłych słów, bez zbędnego patosu, niezwykłą historię o zwykłych ludziach. Polecam, warto. 

Marta


Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger