09 października
09 października
"Serce w płomieniach" Rachelle Mead - recenzja

Tytuł: Serce w płomieniach
Autor: Richelle Mead
Stron: 415
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Kroniki Krwi
To już czwarta część "Kronik Krwi". Dwa miesiące czekałam na
tę książkę i wreszcie udało mi się ją przeczytać.
Sydney i Adrian nareszcie są razem, ale muszą się ukrywać przed
przyjaciółmi. Niespodziewanie pojawia się młodsza siostra Sydney - Zoe, która ma
pomóc siostrze wykonywać misję. Nie wie niestety, że jej starsza siostra, po
odkryciu sekretu alchemików, zaczęła się im sprzeciwiać i używając magii odtwarza recepturę atramentu z tatuażu Marcusa, który osłabia
działanie tatuażu alchemików. To jednak nie koniec kłopotów. Okazuje się, że
rodzice Sydney się rozwodzą i zaczyna się walka o prawa do opieki nad Zoe...
Ojciec dziewczyn stara się namówić je, aby zeznawały na jego korzyść, co nie
podoba się Sydney. Tymczasem Adrian, po odstawieniu używek, zaczyna poddawać
się mocy ducha i popada w coraz głębszy mrok. Pewnego dnia dzwoni do niego
królowa wampirów i prosi o pomoc w rozwiązaniu zagadki przywrócenia do życia
strzygi z pomocą mocy ducha.
Warto zauważyć, że w tej części autorka stosowała narrację dwutorową z
perspektywy Adriana i Sydney. Dzięki temu czytelnik może analizować kolejne wydarzenia z różnych stron.
Ta książka bardzo mi się spodobała, jednak myślę, że nie tak bardzo, jak
poprzednie części. Mimo to żałowałabym, gdybym nie mogła śledzić dalej losów Adriana i Sydney. Na stronie www autorki znalazłam informację, że jest jeszcze jeden tom z tej serii, a w 2015 roku ma pojawić się szósty. Mam nadzieję, że uda mi się je przeczytać, kiedy pojawią się na polskim rynku.
Ksenia
08 października
"Osobliwy dom pani Peregrine" Ranson Riggs - recenzja

Tytuł: Osobliwy dom pani Peregrine
Autor: Ransom Riggs
Liczba stron: 400
Wydawnictwo: Media Rodzina
Obok tej książki nie da się przejść obojętnie - zarówno tytuł, jak i okładka,
przyciągnie uwagę każdego.
Jacob - piętnastoletni wnuczek pewnego osobliwego pana Portmana, wiedzie nudne życie w bogatym domu na Florydzie. Pan Portman zapełnił dzieciństwo Jacoba opowieściami: zaczynając od ucieczki z Polski podczas II wojny światowej przed bestiami, a kończąc na latach spędzonych w domu pani Peregrine. Dziadek od zawsze fascynował chłopaka, jego historyjki zawsze były tajemnicze i wzbudzały we wnuku podziw. Pewnego dnia dziadek Abe ginie w pobliskim lesie na oczach swego wnuczka. Ginie? Zostaje zamordowany przez tajemniczą istotę. Czy to oznacza, że bajki opowiadane przez dziadka o wszelakich potworach były prawdziwe? Abe na łożu śmierci przekazał wnukowi niejasne wskazówki, jak dotrzeć do osobliwego domu, które nabierają sensu po odnalezieniu listu od samej pani Peregrine. Chłopak chcąc spełnić obietnice daną dziadkowi, pod pretekstem walki z traumą, jaką przeżył, wyrusza z ojcem prosto na Cairnholm- walijską wyspę, na której mieścić się miał sierociniec prowadzony właśnie przez panią Peregrine. Co Jacob odkrył na wyspie? Dlaczego dziadek Portman poświęcił ostatnie tchnienie na przekazanie tych informacji? Kim jest pani Peregrine? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w ,,Osobliwym domu pani Peregrine"!
Książka może wydawać się dość dziwaczna (i taka jest), ale to bardzo dobrze! Wyróżnia się na tle pozostałych i daje do myślenia. Jej ciekawe wykonanie i fotografie w niej zawarte sprawiają, że trudno jest od niej oderwać wzrok. Mnie ta książka pozytywnie zaskoczyła i myślę, że nadaje się zarówno dla młodzieży, jak i dorosłych. Nie polecam jej czytać do poduszki, bo wciągnie Was bez reszty, co zaowocuje nieprzespaną nocą!
Jacob - piętnastoletni wnuczek pewnego osobliwego pana Portmana, wiedzie nudne życie w bogatym domu na Florydzie. Pan Portman zapełnił dzieciństwo Jacoba opowieściami: zaczynając od ucieczki z Polski podczas II wojny światowej przed bestiami, a kończąc na latach spędzonych w domu pani Peregrine. Dziadek od zawsze fascynował chłopaka, jego historyjki zawsze były tajemnicze i wzbudzały we wnuku podziw. Pewnego dnia dziadek Abe ginie w pobliskim lesie na oczach swego wnuczka. Ginie? Zostaje zamordowany przez tajemniczą istotę. Czy to oznacza, że bajki opowiadane przez dziadka o wszelakich potworach były prawdziwe? Abe na łożu śmierci przekazał wnukowi niejasne wskazówki, jak dotrzeć do osobliwego domu, które nabierają sensu po odnalezieniu listu od samej pani Peregrine. Chłopak chcąc spełnić obietnice daną dziadkowi, pod pretekstem walki z traumą, jaką przeżył, wyrusza z ojcem prosto na Cairnholm- walijską wyspę, na której mieścić się miał sierociniec prowadzony właśnie przez panią Peregrine. Co Jacob odkrył na wyspie? Dlaczego dziadek Portman poświęcił ostatnie tchnienie na przekazanie tych informacji? Kim jest pani Peregrine? Odpowiedzi na te i wiele innych pytań znajdziecie w ,,Osobliwym domu pani Peregrine"!
Książka może wydawać się dość dziwaczna (i taka jest), ale to bardzo dobrze! Wyróżnia się na tle pozostałych i daje do myślenia. Jej ciekawe wykonanie i fotografie w niej zawarte sprawiają, że trudno jest od niej oderwać wzrok. Mnie ta książka pozytywnie zaskoczyła i myślę, że nadaje się zarówno dla młodzieży, jak i dorosłych. Nie polecam jej czytać do poduszki, bo wciągnie Was bez reszty, co zaowocuje nieprzespaną nocą!
Martyna
07 października
"Kości niezgody" Charlaine Harris - recenzja

Tytuł:
Kości niezgody
Autor:
Charlaine Harris
Wydawnictwo:
Replika
Liczba
stron: 267
Cykl: Aurora Teagarden (tom 2)
„W życiu Aurory Roe Teagarden, sympatycznej
okularnicy z niewielkiego miasteczka Lawrenceton w stanie Georgia, dużo się
ostatnio dzieje. Niestety, w sprawach sercowych o żadnych rewolucjach nie może być mowy, zwłaszcza że jej były
chłopak właśnie bierze ślub z inną… Niespodziewanie Roe dowiaduje się, że
właśnie otrzymała pokaźny spadek, w tym dom z pewną wyjątkowo niewygodną
tajemnicą w środku. Wewnętrzny przymus nakazuje jej ruszyć tropem zbrodni, jaka
miała miejsce w posiadłości przy Honor Street. Jednak Jane Engle, poprzednia
właścicielka domu, również uwielbiała tajemnice i jeżeli zostawiła jej
jakiekolwiek wskazówki, odnalezienie ich z pewnością nie będzie proste. Na szczęście
z wszystkimi problemami inteligentna bibliotekarka nie będzie musiała mierzyć
się sama- towarzyszyć będą jej ruda, wyjątkowo gruba kotka i pewien przystojny
młody mężczyzna…” [źródło]
Książka
rozpoczyna się od wydarzenia bardzo smutnego, a mianowicie od pogrzebu jednej z
uczestniczek Klubu Prawdziwych Morderstw Jane Engle. Aurora uczestniczy w
pogrzebie nie mając świadomości, że za chwilkę jej życie wywróci się do góry
nogami, bowiem po uroczystościach pogrzebowych podchodzi do niej prawnik zmarłej
Bubba Sewel i oznajmia jej, iż została głównym spadkobiercą po zmarłej Jane.
Aurora zaskoczona tą informacją umawia się z prawnikiem na rozmowę w celu
ustalenia szczegółów. W tym momencie następuje nieodwracalna zmiana w jej
życiu. Jane Engle zapisuje jej swój dom, oszczędności, cały swój dobytek. Od
tej chwili Aurora staje się bardzo bogata, a co za tym idzie również
szczęśliwa. Przez myśl przechodzi jej pomysł zwolnienia się z dotychczasowej
pracy bibliotekarki. Kolejnym powodem do radości jest pojawienie się pewnej
męskiej postaci, która będzie zabiegała o jej względy…
Szczęście,
miłość, pieniądze … to wszystko spotka główną bohaterkę, ale… Dom, który Aurora
odziedziczy, to nie jest zwykły dom. Skrywa on pewną bardzo nieprzyjemną
tajemnicę. Jane, znając charakter Aurory, zostawia jej wskazówki do rozwiązanie
owej zagadki, ale jest jeszcze ktoś, kto również do tego dąży… Czy Aurora znowu
znajdzie się w niebezpieczeństwie? Czy uda jej się rozwiązać zagadkę? Czy tym
razem odnajdzie miłość swojego życia? Zapraszam do lektury…
"Kości
niezgody" to książka z rodzaju kryminałów, lecz czyta się ją szybko i
przyjemnie. Momentami nie ma możliwości, żeby człowiek się nie uśmiechnął.
Czytając ją miałam swoje przypuszczenia i podejrzenia, ale autorka nie
pozwoliła do końca przewidzieć finału. A zakończenie zaskoczyło mnie całkowicie.
Uważam, że jest to książka nie tylko dla młodzieży, ale również dorosłych.
Polecam serdecznie!!!
Ana
07 października
"Departament 19: Powrót" Will Hill - recenzja

Tytuł: Departament 19: Powrót
Autor: Will Hill
Stron: 608
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Seria: Departament 19
Po książkę ,,Departament 19: Powrót” sięgnąłem, ponieważ
po przeczytaniu tomu pierwszego pozostał mi niedosyt. Jest to jedna z
ciekawszych serii o wampirach, tajnych agentach i ogólnie o rzeczach, o których
oficjalnie nie wiemy.
Will Hill wybił się poprzez napisanie książki
,,Departament 19”, którą bardzo pozytywnie ocenia wiele gazet i innych stron o
książkach, np.: The Telegraph.
W/w jest zarówno horrorem jak i fantastyką, nie
zapominając też o tym, że można ją porównać do przygód Jamesa Bonda. Fani romantyzmu w wersji fantasy, np. ,,Zmierzchu”, też znajdą tam rozdziały dla siebie.
Akcja dzieje się ogólnie w Anglii, w której znajduje się tytułowy departament. Każdy kraj ma swoją podobną organizację, ale nie zawsze nazywa
się ona departament, np. Rosja ma UZZP. Główni bohaterowie to: Jamie Carpenter,
Larissa Kinley i Kate Randall. Zostali
oni agentami organizacji, która ma za zadanie zwalczać wszelakie istoty
nadprzyrodzone, np.: wilkołaki, wampiry itp. W drugim tomie akcja skupia się
głównie na Vladzie Tepesie, innym lepiej znanym jako Hrabia Drakula, który
został zabity przed stu laty przez Van Helsinga i przodka Toma Morrisa.
Jednak teraz zostaje on ożywiony i trzeba go powstrzymać nim odzyska pełnię
sił. A ciekawostką jest też to, że ojciec Jamiego okazuje się być nie taki zmarły, za jakiego
go uważamy... Na pewno lektura ta zostanie dla mnie świetną książką, którą zapamiętam na
długie lata. Oceniam ją na 9/10, a Wy? Przeczytajcie i wyraźcie własną opinię
na jej temat. Tymczasem ja zaczynam czytać kolejny tom (,,Departament 19: W
ogniu walki”), której na pewno za niedługo przeczytacie recenzję. Miłego
CZYTANIA! :-)
Karol
27 września
"Znak Ateny" Rick Riordan - recenzja

Tytuł: Znak Ateny
Autor:
Rick Riordan
Liczba
stron:
Wydawnictwo:
Galeria Książki
Seria:
Olimpijscy Herosi, t. III
Rick
Riordan, amerykański pisarz, a kiedyś i nauczyciel, wciąż mnie zaskakuje.
Sądziłam, że po serii o Percy’m Jacksonie nie da się napisać równie genialnego cyklu.
Jednak chyba się myliłam. Przekonuję się o tym z każdym kolejnym tomem obecnie
pochłanianej serii.
Okładka
trzeciego tomu hipnotyzuje. Te oczy w tle pozwalają liczyć czytelnikowi na
kolejną serię niesamowitych przygód i zwrotów akcji. Skąd ten facet bierze TAKIE
pomysły?!
W
tej części na pierwszy plan wysuwa się Annabeth. To jej historia, choć
oczywiście pozostali bohaterowie również odgrywają ważne role. Annabeth nie
może się już doczekać spotkania z Percy’m. W końcu sześć miesięcy rozłąki,
która spotkała parę za sprawą Hery, to nie jest krótka chwila. Choć dziewczyna
bardzo się cieszy na to spotkanie, równocześnie jest pełna obaw. Wystarczająco
trudne jest to, że Annabeth należy do herosów, których dotyczy przepowiednia
siedmiorga. Tymczasem okazuje się, że matka nastolatki, Atena, żąda, by podjęła
się wykonania specjalnego zadania. Od lat kolejne pokolenia dzieci bogini próbują
ją pomścić, ale żadnemu jeszcze się to nie udało. Wszyscy ginęli w walce. Teraz
Atena oczekuje, że Annabeth podejmie wyzwanie i wyruszy w samotną i bardzo
niebezpieczną misję. Do tego dochodzą jeszcze gonitwy myśli dotyczące Percy’ego,
bo w końcu Annabeth jest także zwykłą dziewczyną, pełną emocji i obaw różnego
rodzaju. Martwi się, czy jej ukochany wciąż jest tym samym Percy’m, którego
zapamiętała. W końcu przez sześć miesięcy człowiek może się bardzo zmienić…
Poza tym co będzie, jeśli chłopak zmienił front i zbratał się z Rzymianami, a
ona zostanie sama?...
Annabeth,
Piper, Leo i Jason zmierzają do obozu Jupiter okrętem wojennym o nazwie Argo
II. Lękają się jednak, że Rzymianie wezmą ich za agresorów, którzy chcą ich
zaatakować. Jedyną nadzieją jest to, że na pokładzie znajduje się Jason – również
Rzymianin, pochodzący z tego obozu. Drużyna pragnie pogodzić skłócone od lat obozy:
grecki i rzymski. Niesnaski te spowodowały, że obozy wcześniej nawet nie
wiedziały o swoim istnieniu. Misja, którą mają przed sobą herosi tym razem,
jest równie niebezpieczna, jak poprzednie. Muszą oni bowiem zamknąć Wrota
Śmierci. Jest jednak jeden problem – zadanie muszą wykonać połączone siły obu obozów.
Czy to możliwe, by skłóceni herosi wspólnie wyruszyli w drogę? Czy będą
potrafili współpracować?
Liczba
wątków w powieści jest zdecydowanie większa niż we wcześniejszych częściach. To
sprawia, że można się trochę pogubić, ale w sumie nie trzeba podążać za
wszystkimi. Można wybrać te najważniejsze i śledzić losy wybranych bohaterów. Akcja jest
niezwykle dynamiczna, jak w poprzednich tomach. Dialogi iskrzą dowcipem. Nie
zawiodłam się, choć przecież mówi się, że im dalej jesteśmy w jakiejś serii,
tym trudniej autorowi sprostać oczekiwaniom czytelników. Sądzę, że Riordan
radzi sobie z tym świetnie i aż trudno uwierzyć po tylu powieściach fantasy z
mitologią w tle, ale wciąż wyciąga nowe asy z rękawa! Podoba mi się również to,
że jego postacie są tak dopracowane. Znamy bohaterów, jak kolegów z podwórka i dzięki
temu tak wciąga nas stworzony przez autora świat. Nie mogę się już doczekać,
kiedy otworzę kolejny, czwarty już, tom serii.
Polecam wszystkim, nawet tym,
którzy nie przepadają za mitologią, bo nie wiadomo, czy po lekturze nie zmienią
zdania…
Zoja