19 maja

Zabójcze umysły. Ostre cięcie Max Allan Collins - recenzja

Zabójcze umysły. Ostre cięcie Max Allan Collins - recenzja


„Zabójcze umysły. Ostre Cięcie” to doskonała książka kryminalna. Wcześniej zdecydowanie wolałam oglądać kryminały, niż je czytać, ale dzięki tej powieści polubiłam ich papierowe wersje.


W Lawrence w stanie Kansas ktoś porywa bezdomnych. Ich odnalezione ciała są umyte i ubrane w czyste odświętne stroje. Każda z ofiar zostaje znaleziona w innym miejscu. W tym samym mieście ktoś porywa studentkę i żąda okupu o wartości 68 tysięcy. Czy coś łączy ze sobą te dwie sprawy? Do rozwiązania tej zagadki zostają wezwani profilerzy z FBI. Oni specjalizują się w rozpracowywaniu nieobliczanych zabójców i przewidywaniu ich kroków. Jak zakończą się tragedie w Lawrence? Kto za tym wszystkim stoi? Jak bardzo „pomysłowi” mogą być zabójcy? Tego wszystkiego dowiecie się z „Zabójczych umysłów”.


Książka została doskonale napisana. Od początku do końca utrzymuje w grozie. Doskonale czułam się w roli… jednego z profilerów! Akcja tak mnie zaciekawiła, że sama starałam się odkrywać dalsze posunięcia przestępców. Uważam, że ta opowieść zafascynuje wszystkich wielbicieli kryminałów, horrorów i przygód, bo oprócz krwi i zabójstw nie brakuje w niej ciekawych wydarzeń ;)

Michalina

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Oficynka

11 maja

"Ogród cieni" Virginia C.Andrews - recenzja

"Ogród cieni" Virginia C.Andrews - recenzja
Piąty tom sagi napisanej przez Virginię C. Andrews to pewnego rodzaju spowiedź Olivii Winfield Foxworth. To początek historii opisanej w tomach poprzednich, który nadaje całości trochę inny koloryt...

Młodziutka Olivia Winfield mieszka z ojcem, który bardzo martwi się o przyszłość córki. Ponieważ dziewczyna nie jest zbyt urodziwa i zupełnie nie przystaje do standardów urody tych czasów, w których przyszło jej żyć, mężczyźni nie są nią zainteresowani. Jest bardzo wysoka, przez co góruje nad większością spotykanych mężczyzn, a poza tym interesuje ją ekonomia, polityka i ukończyła wyższe studia, aby pomagać ojcu w prowadzeniu interesów. Ojciec zaś wyszukuje coraz to nowych kandydatów na mężów dla córki, którzy jednak, po poznaniu Olivii, wycofują się rakiem i uciekają gdzie pieprz rośnie, a młoda kobieta jest coraz bardziej sfrustrowana całą tą sytuacją. Jak każda bowiem, marzy o cudownej miłości, którą zna jedynie z kartek czytanych powieści. Pewnego dnia poznaje niezwykle przystojnego Malcolma - partnera jej ojca w interesach. Młodzieniec zdaje się być nią poważnie zainteresowany, chce spędzać z nią czas, aż ostatecznie proponuje jej małżeństwo. Jest tak miły i dobrze wychowany, że zarówno ojciec, jak i córka, szybko zgadzają się na jego propozycję. Kobieta nie może uwierzyć w swoje szczęście, jednak jej romantyczne marzenia szybko tracą sens w sytuacji, w której znajduje się ona po ślubie. Okazuje się bowiem, że jej wspaniały mąż jest zupełnie innym człowiekiem niż ten, którego poznała przed ślubem. Jest nieczuły, wręcz zimny, arogancki i bezwzględny. Młoda żona w ogóle go nie interesuje, wymaga on od niej jedynie urodzenia mu dzieci i zarządzania ogromnym domem - Foxworth Hall. Olivia z dnia na dzień poznaje lepiej swojego męża i orientuje się, że na jego psychice odcisnęła się rodzinna tragedia. Malcolm, wtedy rezolutny i wprost zakochany w matce pięciolatek, przeżył ogromnie odejście rodzicielki z innym mężczyzną. Ojciec chłopca, Garland, poradził sobie z tą sytuacją na swój sposób, jednak Malcolm został z chaosem uczuć. Z jednej strony wciąż wielbił matkę i pamięć o niej, a z drugiej nienawidził jej i kobiet jej podobnych - pięknych, kruchych i w gruncie rzeczy głupiutkich, wydających tylko pieniądze mężów na stroje i biżuterię. Dlatego właśnie poślubił Olivię - ponieważ tak bardzo różniła się od tych wszystkich słabych "kobieciątek". Z czasem radość Olivii z zamążpójścia zupełnie zgasła, a życie z Malcolmem okazało się bardzo przykre i pełne bólu. Kobieta stawała się coraz bardziej chłodna i szorstka dla otoczenia, które wciąż dawało jej do zrozumienia, że nie pasuje do tego towarzystwa. Sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej, kiedy po kilkuletniej podróży do domu wrócił Garland - ojciec Malcolma - przywożąc młodziutką żonę Alicję. Malcolm wpada w furię, kiedy orientuje się, że jego zaledwie dziewiętnastoletnia macocha, jest w ciąży...

Akcja bardzo mnie wciągnęła. Trochę dziwnie czyta się początek całej historii na końcu, ale ma to swoje plusy. Tylko trudno współczuć postaciom, których się przez poprzednie tomy tak nie lubiło. Mam tu na myśli Malcolma i Olivię, którzy tak mocno wpłynęli na życie pozostałych członków rodziny. Można powiedzieć, że historia zatoczyła koło...

Ciekawe, jak wyglądałoby zakończenie, gdyby autorka zdążyła napisać je sama. Niestety Virginia Andrews zmarła na raka w trakcie pisania ostatniej części, więc dzieła dokończył niejaki Andrew Neiderman. Nie każdemu saga o rodzinie Dollangangerów się podoba, ale ja czytałam wszystkie części z zapartym tchem.

Zoja

Za książkę dziękuję Wydawnictwu

05 maja

"Trzynastolatki" Kate Andrews - recenzja

"Trzynastolatki" Kate Andrews - recenzja

Opowieść Kate Andrews pt. „Trzynastolatki” to pełna wrażeń książka o piątce przyjaciół – Alex, Sky, Carrie, Samie i Jordanie. Cała paczka właśnie zaczyna trzecią klasę gimnazjum i chyba nikt z nich nie spodziewał się tylu zmian w ciągu zaledwie paru tygodni.
W pierwszym dniu szkoły szaloną i uwielbiającą jazdę na deskorolce Alex Amiszonki zapraszają na oglądanie „Mody na sukces”. Pomimo, że przyjaciele nienawidzą Amiszonek, dziewczyna namawia Sky i Carrie, aby poszły do nich. Spotkanie szybko owocuje w kłótnię, przez którą cała piątka ma pretensje do Alex.
Carrie pisze świetne opowiadania, więc Jordan zgłasza jedną z jej prac do konkursu w pobliskiej księgarni. Opowiadanie wygrywa, ale dla autorki nie jest to do końca radosna wiadomość. Przyjaciele muszą się bardzo napracować, aby młoda pisarka odważyła się odebrać nagrodę. 
Kumple postanawiają odpocząć po wielu szalonych dniach i chcą wybrać się do nowo otwartego parku rozrywki. Jak zmienią się ich plany? - Dowiecie się o tym z „Trzynastolatek”.
Książka jest niesamowicie wciągająca i z chęcią przeczytałabym jej dalsze części. Opisuje przygody piątki zwykłych nastolatków i to najbardziej mi się w niej spodobało. Myślę, że można się z niej wiele nauczyć. Na pewno zapamiętam, że „przyjemnie jest dawać, ale czasami też miło jest przyjmować”. „Trzynastolatki” polecam wszystkim lubiącym książki, w których dużo się dzieje. Przy tej opowieści na pewno nie da się nudzić!
Michalina

Za książkę dziękuję Wydawnictwu


24 kwietnia

„Kochankowie z masakrą w tle i inne eseje o malarstwie historycznym” Maria Poprzęcka – recenzja

„Kochankowie z masakrą w tle i inne eseje o malarstwie historycznym” Maria Poprzęcka – recenzja


Do tej pory nie trafiłam na książkę, która łączyłaby na swych kartach literaturę i malarstwo. Przyznam, że podeszłam do lektury dość sceptycznie. Najpierw przejrzałam piękne ilustracje – reprodukcje opisywanych dzieł sztuki, wśród których znaleźć można obrazy takich malarzy, jak: Jan Matejko, Józef Simmler, Artur Grottger czy Eugene Delacroix. Nie bez znaczenia był dla mnie również tytuł, który zapowiadał coś ciekawego i niecodziennego. Postanowiłam więc zmierzyć się z esejami i nie żałuję :-)

Każdy rozdział traktuje o innym dziele oraz o jego autorze. Maria Poprzęcka, która jest historykiem sztuki, do przybliżenia czytelnikom wybranych obrazów wykorzystuje m.in. cytaty z różnych materiałów, dotyczących malarstwa historycznego. Chwilami język książki był dla mnie trudny, ale mimo drobnych problemów zrozumiałam treść lektury. Autorka zwraca uwagę na techniki malarskie i odsłania tajemnice poszczególnych płócien. Poznajemy na przykład dramat Lady Jane Grey, którą skazano na śmierć, a malarz przedstawił właśnie chwilę, w której wykonywano wyrok. Autorka prezentuje również kilka obrazów Jana Matejki, m.in.: Śmierć Stefana Czarnieckiego, Otrucie królowej Bony i kazanie Skargi. Mnie najbardziej spodobał się rozdział opisujący obraz Józefa Simmlera pt. "Śmierć Barbary Radziwiłłówny". Zainteresował mnie szczególnie, ponieważ podoba mi się sam obraz, więc z chęcią przeczytałam informacje na jego temat. Historia Radziwiłłówny jest sama w sobie bardzo ciekawa i pełna emocji. O obrazie zaś mówi się, że jest anegdotyczno-uczuciowy, a nie bohatersko-przykładowy, jak np. płótno przedstawiające śmierć Czarnieckiego. Anegdotyczno-uczuciowy, tzn. ukazujący indywidualne ludzkie nieszczęście, nie zaś uniwersalne prawdy. Tak go właśnie odbieram, jako zatrzymane w kadrze cierpienie Zygmunta II Augusta w obliczu śmierci żony.

Jeśli ktoś lubi historię i interesują go wydarzenia wybrane przez Poprzęcką, z pewnością spodoba mu się ta książka i dowie się wielu ciekawych rzeczy zarówno na temat malarzy, jak i samych postaci, uwiecznionych na płótnach. 

Zoja

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Stentor 

22 kwietnia

"Wywrotka" Kazimierz Szymeczko - recenzja

"Wywrotka" Kazimierz Szymeczko - recenzja


Wywrotka - główna bohaterka książki Kazimierza Szymeczko o tym samym tytule, to pełna energii gimnazjalistka. Jednak nie jest przeciętną uczennicą. Jej ojciec siedzi w więzieniu, a mama ma depresję, więc Basia musi zajmować się młodszym bratem.
Dziewczyna ma bardzo silny charakter, co pozwoliło jej objąć funkcję „głowy rodziny” po skazaniu ojca. Jednak nie to jest ważne. Dla Basi bowiem liczy się pasja – jazda na łyżworolkach. Wywrotka startuje w zawodach i odnosi w nich sukcesy. Jest najlepsza!
Wśród swoich znajomych wzbudza niesamowity respekt, żaden z nich nawet nie próbuje ścigać się z Basią. Jednak członkowie okolicznych „gangów” rolkarskich czasem próbują być szybsi niż Wywrotka ... czy im się to udaje? – dowiecie się z książki.   
W swoim gimnazjum Wywrotka korzystając z różnych „znajomości” ugruntowała swoją pozycję pośród uczniów.
Najbardziej wyraźną cechą Basi jest jej zaradność, która pomaga jej w codziennym życiu. Dziewczyna żyje swoją pasją, ma silną osobowość i wie ile jest warta. Jednak dziewczyna jak każda nastolatka miewa różne rozterki – nie tylko miłosne. Serdecznie polecam przeczytanie tej wciągającej książki z wieloma zwrotami akcji i – uwaga ... zaskakującym zakończeniem!


Hannibal Lektur 


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Literatura


Copyright © 2016 Za półką z książkami... , Blogger